Robiłam wielokrotnie bombki z zimowym krajobrazem, z szopką także. Tym razem by wesprzeć szkolny kiermasz świąteczny powstały bombki z troszkę inną zawartością.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bombki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 grudnia 2016
piątek, 6 listopada 2015
Przygotowania do kiermaszu
Kolejny rok sołeckiej Wigilii będzie towarzyszyć kiermasz ozdób świątecznych przygotowanych przez rodziców. Przygotowania rozpoczęliśmy już w tym tygodniu, bo pracy przed nami sporo. Cieszę się, że rodzice są chętni do pomocy i zaangażowani. A dochód z kiermaszu oczywiście przeznaczony jest na uczniów szkoły. Oto kilka fotek:
W ramach ćwiczeń rozpoczęłam też pracę nad bombką z folią aluminiową. Pierwsza zajawka poniżej.
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Szkolny kiermasz
Mam trochę więcej czasu, więc częściej do Was piszę. 6 grudnia w szkole odbyła się duża impreza środowiskowa - Adwentowe Oczekiwanie. Gościliśmy mieszkańców sołectwa oraz naszych Seniorów. Tradycyjnie przygotowaliśmy przedstawienie, a przy pomocy Rady Sołeckiej i Rady Rodziców poczęstunek. Jednak to o czym chcę Wam napisać, to kiermasz świąteczny. Już w ubiegłym roku myślałam o takim kiermaszu. W tym roku przy pomocy mam moich uczniów przez kilka tygodni przygotowałyśmy świąteczne drobiazgi z przeznaczeniem na kiermasz. Zaangażowanie było ogromne, a zdolne rączki wykonały: bombki z kawy, bombki cekinkowe choinki z piórek i wikliny, stroiki. Dodatkowo każda z Pań w domu wykonywała jakieś drobiazgi. Z racji, że najbliższe jest mi decu, wykonałam w domu też kilka lampioników - recykling wypalonych świeczek. Sukces kiermaszu był ogromny, mamy bardzo się zapaliły do dalszej pracy, a ja złapałam wiatr w żagle i chęć do pracy z rodzicami.
Tak prezentowało się nasze stoisko, w głębi - ja z jedną z mam.
Mój skromny wkład w kiermasz.
sobota, 11 października 2014
Haft temari
Słyszeliście o takim hafcie? ja nie, dziś widziałam taką pracę na FB, no i zapytałam wujka Google - on wszystko wie. Co przeczytałam o temari w necie? Kiedy w okolicach VII wieku japoński chłopczyna stawał przed mamą i stwierdzał, że piłeczka by się przydała, to kochająca rodzicielka łapała za stare jedwabne kimono i tworzyła dla syna Temari.
Tradycja robienia kul Temari przyszła do Japonii z Chin i szybko zmieniła się w sztukę. Temari przestały być jedynie zabawkami. Coraz bardziej ozdobne, ze skomplikowanymi wzorami stały się oczekiwanym z niecierpliwością prezentem noworocznym. Symbolizującym przyjaźń i lojalność. Tworzonym w bogatej i jasnej kolorystyce, tak by życie obdarowanego również było bogate i optymistyczne.
Dziewczyny robią piękne bombki i pisanki tą techniką.
Oto przykładowe prace, które znalazłam w Necie. To nie są moje prace.
Oto przykładowe prace, które znalazłam w Necie. To nie są moje prace.
Chyba spróbuje, tym bardziej że w necie są filmiki.
niedziela, 10 listopada 2013
Teraz suszenie...
Produkcja bombek rozpoczęta. W ubiegłym roku nie robiłam bombek przestrzennych, prowadziłam jedynie warsztaty z bombki. W tym roku postanowiłam kilka zrobić. Towar zamówiłam tradycyjnie u Sylwii Serwin i dziś powstały pierwsze tegoroczne bombki przestrzenne. Wczoraj było klejenie domków, dziś łączenie elementów w całość. Teraz sobie schną, by jutro zamieszkać w pięknych kulach.
czwartek, 20 grudnia 2012
Prezentów ciąg dalszy!
Wcale o Was nie zapomniałam, ale jestem bardzo, bardzo zabiegana. Z warsztatu schodzą ostatnie zamówienia. W tym roku największym powodzeniem cieszyły się chusteczniki no i oczywiście bombki szczególnie te płaskie. Motywy różne bo i gusta różne. Jeszcze jedna rzecz jest, którą się chciałam z Wami podzielić. W minioną sobotę wraz z moimi uczennicami robiłam bombki w Telewizji Poznańskiej. Nagranie trwało 40 min i transmitowane było na też na "żywo". Robiliśmy zwykły decoupage, trochę pasty strukturalnej. Wykonywaliśmy też choinki z wikliny. Dla nas było to nowe doświadczenie, a dla szkoły fajna promocja.
środa, 28 listopada 2012
Bombki w ataku!
Spięłam się i coś tam zrobiłam. Bombki płaskie tzw. medaliony albo jak kto woli lentilki. Zwykły decoupage, trochę konturówki, śniegu i sporo lakieru. Niżej efekt moich działań. Ogólnie jednak opanowała mnie niemoc. Nic mi się nie chce, jestem zmęczona i najchętniej poszłabym sobie w długą. Może to tzw. przesilenie jesienne a może już zimowe. Czekam na lepsze dni, tylko kiedy nadejdą skoro za oknem też beznadzieja.
wtorek, 25 września 2012
No to leżymy...
Dosłownie, leżę. Zmogła mnie choroba, dwa tygodnie chodziłam do pracy przeziębiona bo przecież jestem tam niezbędna... Potrzebowałam jednak bodźca by udać się do lekarza i wczoraj taki się zdarzył. Okazało się, że mam anginę ropną i jestem na zwolnieniu. Leżę więc w łóżeczku córcia dostarcza mi herbatkę - tak to ja mogę. A praca? niema ludzi niezastąpionych, radzą sobie beze mnie. Leżę i obmyślam, co będę decoupagować. Krzesła do kuchni, czekają w garażu - bo w kuchni ostało się jedno w miarę normalne i jakieś dwa taborety. Dwa krzesełka (komplet zakupiony w TESCO!) zamęczył szanowny pan mąż. Muszę się wziąć bo chyba będziemy jadać na stojąco. Może jeszcze przerobię półkę na przyprawy coby pasowało do krzesełek, ach zapomniałam zaraz po pierwszym października zabieram się za bombki, przecież święta idą.
Lawendowa skrzyneczka, a bombeczka w tle.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















